„Ballady parkowe” Mirosława Rojka miały swoją premierę

sobota, 03, marzec 2018

Przed wiekami obszerny park krajobrazowy w stylu angielskim, dziś ostoja przyrody w centrum miasta. Ten wszystkim znany zakątek w Tuliszkowie, niepodobny do żadnego innego w okolicy, dostarczył artystycznego materiału do napisania „Ballad parkowych”. Premiera zbioru poetyckiego Mirosława Rojka odbyła się 21 lutego br. w Miejsko-Gminnym Ośrodku Kultury. Przybyli na spotkanie z autorem wysłuchali wierszy w interpretacji Macieja Grzybowskiego, aktora Teatru im. W. Bogusławskiego w Kaliszu. Słowo wstępu wygłosiła Renata Chorążewska.

 DSC 0068

 

Zanim jednak czytelnicy poznali ballady, przypomniano kilka strof z wydanych niespełna rok wcześniej „Tekstów i tekścików z szuflady”. Mirosław Rojek opublikował wtedy utwory satyryczne i okolicznościowe prezentowane podczas gminnych uroczystości wraz z niewielką cząstką dorobku lirycznego.

„Inaczej spaceruje się miejskim deptakiem, a inaczej zacienioną parkową aleją. W jednym i drugim miejscu spotyka się ludzi. W mieście (…) mijają się w pośpiechu, najczęściej nie patrzą w oczy, a rozmowy prowadzą powierzchowne. Inaczej jest w parku” – zauważa we wstępie do najnowszego tomiku autor, który, sprawując funkcję dyrektora domu kultury, przygląda się temu miejscu każdego dnia. Motyw parku przewija się we wszystkich trzynastu tekstach, rzeczywistość sprowadzono wręcz w nich do lokalnej przestrzeni.


Znane widoki przedstawiają czarno-białe fotografie, którymi zilustrowano książkę. Na okładce zamieszczono zdjęcie bramy prowadzącej do zespołu dworsko-parkowego. Nieistniejący już dziś element architektoniczny jest trochę jak przejście do innego świata. W tej przestrzeni, na wytyczonych ścieżkach splatają się ludzkie losy. Bohaterowie przeżywają miłości i miłostki, doświadczają szczęścia, ale i gorzkich rozczarowań. Wprzęgnięci są w te same tryby, które rządzą prawami natury i te same siły, którym podlega wszelkie istnienie. Prawdziwości balladom przydaje wytworzona gdzieniegdzie aura autentycznej ludowej opowieści. Zbiór nie jest jednak jednolity stylistycznie.

 

Po zakończeniu oficjalnej części wydarzenia autor podpisywał książki, a czytelnicy kontynuowali rozmowy w herbaciarni. A teraz, z tomikiem pod pachą, warto udać się na wędrówkę alejkami, by odczytać ballady w scenerii opisanych miejsc i poszukać nowych znaczeń.

 

Galeria zdjęć 

 

2018 ballady parkowe 15

2018 ballady parkowe 04

POLECANY FOTOREPORTAŻ

POLECAMY

facebook_page_plugin